sobota, 7 lipca 2007

4 lipca - Dzień Niepodległości

Chyba wszyscy wiedzą, że 4 lipca w Stanach obchodzony jest Dzień Niepodległości. Nie obchodzi się go jak u nas, czyli tylko w oficjalny sposób, ale jest to jedna, wielka, całodzienna imprezka. Oczywiście trzeba się było dopasować do otoczenia i również trochę poimprezować na plaży :)
Zobaczcie jak ten dzień wygląda w Pacific Beach :) Plaża pełna namiotów, ludzi, piwo itd... tylko mi jakoś muzyki tam brakowało :(Jeden z domów przy plaży
Nasz lunch :) krewetki, kukurydza, żeberka i inne pyszności...Konna policja
Ciężko nawet o miejsce w wodzie było... :)
Różni dziwni ludzie ;)Plaża popołudniu, kiedy już większość miała dość ;)Imprezy na łódkach w zatoce, trzeba się za rok gdzieś wkręcić ;)Jakiś dj przyszedł z całym sprzętem na plażę i zaczął grać, niestety po kilkunastu minutach policja zamknęła imprezkę :(
Góry śmieci, a to dopiero popołudnie, następnego dnia rano setki wolontariuszy sprzątało plaże, na których można było znaleźć dosłownie wszystko, od namiotów (bo przecież nikomu nie chce się ich składać), po grille, komórki, ubrania, buty, pełno puszek piwa, lodówki przenośne itd...
Gdybyśmy miały rano jeszcze siłę wstać, to może też poszlibyśmy się przejść, ale nikomu nie chciało się wstać, oczywiście...
Już w ciągu dnia niektórzy siedzieli na dachach, albo nawet imprezowali na nich, a wieczorem, na pokazy fajerwerków to każdy dach był zajęty :)
Bardzo ciekawe doświadczenie :) Koniecznie chciałabym jeszcze raz spędzić 4lipca w USA :) ale to czas pokaże. W każdym razie stanowczo zaczęło się już lato :) i to też z pewnością będzie interesujący czas...

Brak komentarzy: